Jak zachęcić dziecko do nauki

Dzisiaj wszyscy chcemy mieć wszystko od razu i to bez wysiłku. Wygląda to trochę jak podczas szaleństwa wyprzedaży minus 90%. Ten styl niestety wkradł się mimochodem do naszego domowego ogniska. Często więc opanowuje również nasze dzieci, które chcą odrobić lekcje jak najszybciej co utrudnia znalezienie sposobu jak zachęcić dziecko do nauki.

Tu akurat ameryki nie odkryłem, bo zarówno my jak i nasi rodzice tez pragnęli jak najszybciej mieć to z głowy. Problem jednak w tym, że to my – rodzice – żyjemy coraz szybciej. To powoduje, ze często podświadomie naciskamy na dziecko aby sprawniej uporało się ze swoimi zadaniami (bo my nie mamy czasu).

Powoduje to, że dziecko nie może za nami nadążyć i w rezultacie szybko się poddaje coraz bardziej sądząc, ze jest nieudacznikiem i nic mu nigdy nie wyjdzie. Wszystko zaczyna się w naszych głowach, dlatego dzisiaj druga cześć o tym jak zachęcić dziecko do nauki.

Zanim jednak przejdziemy do sedna, chcę ci pokazać kilka ciekawych artykułów, które mogą Cię zainteresować:

Komunikacja z dzieckiem-szalenie ważna rzecz TUTAJ.

Dlaczego dziecko odczuwa strach TUTAJ.

Dwa słowa o hejcie TUTAJ.

Uczmy dzieci oszczędzania TUTAJ.

No to lecimy!

Weźmy prosty przykład-tabliczka mnożenia. Dla nas to przecież takie proste. Ale przypomnijmy sobie ile czasu my sami musieliśmy spędzić, aby się jej nauczyć. Albo, załóżmy, ze nie mamy pojęcia o architekturze i ktoś, kto się na tym dobrze zna,  karze nam przygotować szkic projektu domu. Dla tej osoby to zadanie jest bardzo proste, jednak dla nas to jak zdobywanie wierzchołka K2. Wyobraź sobie teraz zdenerwowanie tej osoby, ponieważ my za wolno wykonujemy to zadanie. Niestety często właśnie tak się dzieje gdy pomagamy dziecku w nauce. Podobnie jak my, dzieci również muszą złapać swój rytm. Pomóżmy im w tym chociażby nawet nie przeszkadzając.

Przypomnij o sukcesach dnia poprzedniego

W szkole niestety jest tak, ze jesteśmy punktowani za wszystko to, co robimy źle, a przecież każdy chce aby jego wysiłki zostały docenione. Potrzebują tego szczególnie nasze dzieci i jest to jeden ze sposobów jak motywować dziecko do nauki.

Dlatego mocno zachęcam do przypominania naszym dzieciom o ich małych sukcesach. Możemy też pokazać im drogę, jaką przeszli, aby cos osiągnąć. Jeśli dobrze jeżdżą na rowerze, przypomnijmy im jak to było gdy zaczynali … oraz, gdzie są teraz. Dla mnie ta metoda wiele razy była odpowiedzią jak zachęcić dziecko do nauki.

Wielu dorosłych musi nauczyć się tego, ze porażka nie oznacza wcale przegranej. Ja to widzę tak: porażka to dla mnie komunikat „odkryłem cos co nie działa, super. Zmieńmy wiec kierunek i spróbujmy inaczej”.

Tym właśnie kierował się Thomas Edison wynajdując żarówkę (po ponad 10 000 nieudanych prób). Temat jest bardzo ważny dlatego szerzej omawiam go w moim darmowym kursie kreatywności. Zachęcam gorąco.

Łączenie pasji z nauką

Czy wiesz już czym interesuje się twoje dziecko? Jeśli tak, spróbuj wpleść w jego zainteresowania to, czego uczy się w szkole. Aby wiedzieć jak zachęcić dziecko do nauki, warto wcześniej poznać jego pasje.

Jest wiele tematów, które można łączyć ze sobą. A przecież najlepiej i najszybciej uczymy się tego, co nas interesuje i dzieci są w tym chyba najlepsze. Ja jestem pod wrażeniem, gdy mój syn po przyjściu ze szkoły potrafi z najdrobniejszymi szczegółami opowiedzieć mi o całej lekcji. Kluczem był jej temat, który leżał w kręgu jego zainteresowań.

Dlatego tak ważne jest czytanie i opowiadanie dzieciom o różnych rzeczach. Róbmy to jednak z pasją, błyskiem w oku i choć odrobiną energii. Dzięki temu temat staje się dużo ciekawszy.

Zafascynuj się wiedzą swojej pociechy

Czy zdarza wam się odpytywać wasze dzieci sprawdzają czy są przygotowane?

Jeśli tak, to dlaczego nie spróbować potraktować naszego dziecka jako mikro-specjalisty? W końcu przyswoił sobie pewną małą porcję wiedzy. Zainteresujmy go wiec tym, ze my też chcielibyśmy się tego dowiedzieć (nie ma naprawdę znaczenia ze my już to wiemy) i żeby nam o tym opowiedział.

Jeśli czegoś nie dopowiedział, zadajcie pytania w stylu. ”bardzo ciekawe. A w jaki sposób ten król wygrał wojnę?”. Jeśli nie odpowie, to poszukajcie odpowiedzi razem. Nam odpytywanie kojarzy się raczej negatywnie. Zastosowane jednak inaczej może bardzo pomóc w tym jak zmotywować lub zachęcić dziecko do nauki.

„Co by było gdyby”

Ciekawość, ciekawość i jeszcze raz ciekawość. Historia jest o tyle ciekawym przedmiotem, ze mając pewną porcję wiedzy, możemy stworzyć wiele różnych scenariuszy. W zależności od tego czy cos się wydarzy(ło) lub nie. Dlatego jedno z moich ulubionych pytań brzmi „Co by było gdyby”.

To pozwala dziecku ruszyć wyobraźnią oraz zacząć myśleć. Jednak najlepsze jest to, że jest to jedna z technik zapamiętywania. Dzięki tak postawionemu pytaniu wchodzimy głębiej w temat i zmuszamy się do większego skupienia zostawiając mocniejszy ślad myślowy. Dlatego zadawajmy to pytanie jak najczęściej.

Ostatnio bawiliśmy się w to z moim synem, i powstała taka oto scena. Ponieważ ćwiczymy podstawowe działania do 90, zadanie było następujące: idę na zakupy i mam 67 złotych. Kupiłem zabawkę za 16 zł, drożdżówkę za 7zł oraz wodę za 6 zł. Ile pieniędzy mi zostanie?

Padła odpowiedz, po czym brniemy dalej: A co by było gdyby pani w sklepie nie miała pieniędzy do wydania a ja miałbym banknoty: 50 zł, 10 zł, oraz monety 5 zł i 2 zł?

I tu pojawiły się schody, ale wspólnie daliśmy sobie radę ćwicząc pewien tok myślowy. obaj też byliśmy bardzo zmotywowani aby rozwiązać zadanie.

Plan dnia to podstawa

Na dzień dobry warto zrobić pewien plan. Wiemy ze dzieci musza się uczyć, jednak muszą tez mieć czas na zabawę, odpoczynek, relaks. Dlatego często określając plan działania zachęcimy go do szybszego działania. Każdy dąży do zrobienia tego co jest mniej fajne, aby następnie przejść do rzeczy najfajniejszych-nie inaczej zasada ta działa w naszym przypadku. Jeszcze lepsze wyniki możemy osiągnąć zachęcając dziecko do nakreślenia takiego planu.

Przystąp do nauki w dobrym nastroju

Aby zachęcić dziecko do nauki, zadbajmy o to, by przed hasłem ‘bierzmy się do lekcji’ zrobić coś śmiesznego, przyjemnego i wprowadzić dobrą atmosferę. To w jakim nastroju przystąpimy do lekcji ma duże znaczenie jak one będą przebiegać.

Wielu ludzi sukcesu, którzy przez wiele lat pracowali nad swoimi firmami, niemal każdy swój dzień zaczynało od wprowadzenia się w dobry nastrój. Stosowało więc tzw. poranne rytuały. Wierz mi lub nie, ale często to one właśnie decydują o tym czy jakieś zadanie doprowadzimy do końca czy się poddamy już na starcie.

Zastosuj prawo bezwładności

Tu taka ciekawostka: Izaak Newton poinformował świat o tym, ze ciało znajdujące się w spoczynku ma skłonności do bycia w spoczynku, a ciało znajdujące się w ruchu skłonne jest być w ruchu. Wydaje się to nie być zbyt głębokie, jednak może nam bardzo pomoc. W jaki sposób?

Zanim poprosimy nasze dziecko o odrobienie lekcji, poprośmy je o jakąś drobną przysługę: Odniesienie talerza do zlewu, przyniesienie odkurzacza lub cos innego. Dopiero potem zabierajmy się za lekcje. Jeśli wprawimy druga osobę w ruch poprzez wyświadczenie drobnej przysługi, będzie ona bardziej skłonna spełnić również naszą drugą prośbę.

Jak to ogarnąć?

Wiele z tych technik działa na zasadzie wzmocnienia przez inne. Jeśli więc wywołamy dobry nastrój, zarezerwujemy sobie czas dla dziecka aby go nie popędzać i wcześniej poprosimy o jakiś drobiazg, mamy spore szanse, że zadanie domowe nie tylko będzie zrobione, ale tez oboje zakończymy je w dobrym nastroju, a przecież o to nam tez chodzi-). Podzielcie się w komentarzu waszymi spostrzeżeniami oraz dobrymi praktykami o tym jak motywować dziecko do nauki czyli co działa w waszym przypadku. Oczywiście serdecznie zapraszam do newslettera. Co miesiąc coś ciekawego tylko dla subskrybentów.

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *