Grasz w podwójną grę!

Zacznijmy od tego, że rodzic pełni najczęściej potrójną funkcję. Z jednej strony jest ojcem/matką, a z drugiej strony jest mężem/żoną. Chyba właśnie zauważyłeś, że zaczynasz czuć pewien dyskomfort, prawda?

Otóż, istnieje pewne przekonanie, że im więcej uwagi poświęcimy naszym dzieciom, tym lepiej je wychowamy. Idea wydaje się być znakomita, jednak czy faktycznie wykonalna?

Dla każdego z nas doba ma 24 godziny. Nie da się jej ani wydłużyć ani skrócić. W związku z tym im więcej uwagi poświęcamy dzieciom tym więcej zabieramy jej paradoksalnie naszemu współmałżonkowi lub nam samym. Tym samym mniej czasu zostaje nam na uwagę dla innych członków rodziny lub aby realizować nasze własne pasje i marzenia i zainteresowania.

Równowaga w rodzinie to szalenie ważna rzecz. Jeśli nie masz pomysłu jak do niej podjeść, zachęcam cię do zapisu na newsletter (zobacz tutaj). Odbierzesz ciekawego e-booka, w którym pisze o kole życia, jako narzędziu pomagającym odzyskać równowagę w rodzinie.

Możesz pomyśleć, że nikt przy zdrowych zmysłach tak nie myśli – nie poświęca rodziny dla dzieci, (choć jest w tym stwierdzeniu pewna niezgodność, prawda?)

Jednak inspiracją do napisania tego artykułu są historie rodziców zasłyszanych na szkolnym korytarzu, którzy otwarcie przyznają ze dzieci są najważniejsze. Mało, kto mówi potrzebie bycia razem między współmałżonkami. Nikt nie mówi o budowaniu i utrzymywaniu zdrowych relacji między mężem i żoną, a jedynie o dzieciach.

Kto zostaje na końcu?

Pomyślmy jednak, kto zostanie przy nas na końcu tej gry? Nasze dzieci będą z nami do pewnego wieku. Przez kilka, kilkanaście pierwszych lat mamy spory wpływ na ich wychowanie, jednak z czasem jest on redukowany, bowiem dziecko zaczyna żyć tymi wartościami, które nabyło przez pierwsze lata.

Wszystkie podręczniki o relacjach damsko męskich nie pozostawiają cienia wątpliwości, że współmałżonek powinien być wyżej w rodzinie niż dzieci. Potwierdza to też David Code – autor książki, „Aby wychować życzliwe dzieci, postaw małżeństwo na pierwszym miejscu” (org: „To Raise Happy Kids, Put Your Marriage First”), który przeanalizował sytuacje w rodzinie w ponad 20 krajach na 5 kontynentach. Mimo, że nie ze wszystkim, co tam jest napisane, się zgadzam, to jednak fundamenty pozostają zgodne.

Załóżmy jednak, że chcemy wychować nasze dzieci najlepiej jak potrafimy w danym momencie życia.

Nie od dziś wiadomo, że dzieci uczą się poprzez obserwację. Tak, więc to rodzice w pierwszych latach stają się wzorem i wyrocznią nie tylko tego jak należy żyć, ale też jak wygląda rodzina.

Sprawdźmy wiec jak nam do tej pory idzie

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, czego tak naprawdę chcesz nauczyć swoje dziecko w całym procesie wychowawczym? Czy masz to zdefiniowane i czy potrafisz w punktach wypisać te cechy na kartce?

Zróbmy razem to ćwiczenie. Załóżmy, że naszym celem jest wychowanie dziecka na:

  • Radosnego człowieka potrafiącego cieszyć się każdym dniem
  • Zaradnego finansowo
  • Konsekwentnego w działaniu
  • Uczciwego
  • Empatycznego względem innych

 

To tylko niektóre cechy i umiejętności, na które należy zwrócić uwagę. Na jednym z moich VLOGów na YT mówiłem o tym, że przykład idzie z góry. Innymi słowy nasze dzieci czerpią od nas wzorce, które uznają za cos oczywistego. Sprawdźmy jak nam to idzie.

Czy potrafimy pokazać naszym dzieciom radość witając je z uśmiechem na ustach, gdy wstaje nowy dzień? Jeśli nie, to, w jaki sposób możemy nauczyć je radości z życia, jeśli sami nie umiemy się nim cieszyć?

W jaki sposób uczymy nasze dzieci odpowiedzialności bazując na naszym własnym przykładzie?

Czy rozmawiamy z dzieckiem o finansach i czy pomagamy mu zrozumieć otaczający nasz świat ekonomii? Jeśli nie to, dlaczego? (koniecznie napisz w komentarzu lub linku na końcu artykułu.

Konsekwencja. To jeden z moich ulubionych punktów. Często czytam na grupach historie rodziców, którzy próbują być konsekwentnymi, jednak na widok prób lub płaczu dzieci ulegają im, bowiem czują, że sprawiają dziecku ból i unieszczęśliwiają go. Czy to jednak, aby nie jest odwrotnie?

Można zastanowić się też jak to jest u nas z tą uczciwością. Czasami małe kłamstwa, których dopuszczamy się względem syna czy córki są przez nas niezauważalne. Często jednak nie zdajemy sobie sprawy z tego, ze dziecko wyłapuje każde z nich, skierowane pod jego adresem. Widzi je, gdy obiecamy mu, że za 5 minut pobawimy się z nim a tymczasem wciąż spędzamy czas na pracy lub na innych czynnościach. Widzi to, gdy mieliśmy w niedzielę coś z nim zrobić, ono cały tydzień na to czekało, po czym wykręcamy się wymówką. Mój syn uczy mnie tego każdego dnia i muszę się nieźle napracować, aby wyłapać to z jego oczu, jednak idzie mi to coraz lepiej-)

Równie ważną rolę odgrywa komunikacja. Mam dla ciebie pewne zadanie. Załóżmy, że dziecko zapomniało przynieść kurtkę ze szkoły, która była jego ulubioną. Zamknij oczy na moment i spróbuj wcielić się w jego rolę. Co chciałbyś usłyszeć od swojego ojca?

………………

A teraz zróbmy przegląd, w jaki sposób się komunikujemy

 

Czy udzielamy mu rad zamiast z nim rozmawiać?

„Idź jutro z samego rana i do szatni i sprawdź czy nadal tam wisi”

 

A może chcemy je pouczyć?

„Gdybyś nie był taki roztargniony, nie zapomniałbyś jej”

 

Czasami zrzucamy winę na resztę świata

„Oj moje biedactwo, to okropne. To pewnie pani woźna, która zbyt szybko zamknęła szatnie na klucz”

 

Rozwiązań jest jeszcze bardzo wiele, jednak czy którekolwiek z nich dąży do rozwiązania problemu przez dziecko”

 

A gdyby tak zaproponować takie zdanie:

„O rany, musi ci być bardzo przykro. Wiem, że bardzo lubiłeś tę kurtkę. Jak myślisz, co możesz teraz zrobić?”

kurs kreatywności

Trudny maraton

Bycie rodzicem, to nie łatwe zadanie. Być może czasami chcemy pójść na łatwiznę, bo po prostu brakuje nam sił i czujemy się zupełnie bezradni, lub wyczerpały nam się pomysły załatwienia danej sprawy inną drogą. Jest jednak prostszy sposób. Możemy nauczyć się pewnych strategii, które nie tylko zaoszczędzą nasz czas, ale też sprawią, że zaczniemy rozumieć dzieci. Dlatego trwają prace nad kursem, który wykorzystuje najnowsze badania oraz techniki, które można sprowadzić do poziomu dzieci. Jeśli chciałbyś do nas dołączyć, zapisz się na newsletter. Pamiętaj, że w każdej chwili możesz się wypisać jednym guzikiem, więc nic nie tracisz.

Jeśli jest coś, co chciałbyś, aby znalazło się w takim kursie dla rodziców, napisz o tym w całkowicie anonimowej ankiecie TUTAJ.

Udanego dnia i do usłyszenia-)

Mariusz